[501][517]Doktor Curan?
[517][547]/Rok 1947
[591][616]Pracuje pan we wasnym domu.|To wspaniae rozwizanie.
[617][643]Moi pacjenci to w wikszoci|okoliczne rodziny.
[643][674]- Uatwia to spraw obu stronom.|- A take paskiej onie.
[675][719]Nie jestem obecnie onaty.|Skd pani o mnie wie?
[719][741]Od przyjaciki, Nabby Pierce.
[741][772]Zakada jej pan plomby.|Bardzo sobie pana chwalia.
[772][802]Tak, mia dziewczyna.
[810][868]Mwia te, e idzie pan na rk|niezbyt zamonym dziewcztom.
[870][899]- Nie ma pani pienidzy?|- Nie za bardzo.
[905][950]Staram si wyj na prost.|Jestem aktork.
[955][982]Powiedzie mi si.|Kady mi to mwi.
[983][1026]Kiedy ujrzy mnie pan|na srebrnym ekranie.
[1026][1087]Nie uwaa pan, e moglibymy pj,|na korzystny dla obu stron, kompromis?
[1097][1136]- No nie wiem.|- Zb bardzo mnie boli.
[1140][1179]Naprawd potrzebuj wypenienia.
[1186][1223]Zao to pani.
[1244][1300]- Nie chciabym uszkodzi godzika.|- To nie godzik, guptasku.
[1309][1336]To dalia.
[1375][1399]Prosz oddycha.
[1526][1572]- Pikny dzionek, prawda, Ava?|- Mamusiu, co to jest?
[1603][1653]Nic takiego,|kto wyrzuci maneki...
[1738][1787]Tumaczenie - Igloo666 & Chudy
[1788][1828]Korekta - Chudy & Igloo666
[1830][1858]Dopasowanie do 720p WEB-DL:|Bilu
[1859][1915].:: DarkProject SubGroup::.|Dark-Project.org
[1915][1960]<<KinoMania SubGroup>>|KinoMania.org
[1961][2000].:: GrupaHatak.pl ::.
[2313][2358]{C:$00008B}{Y:b}American Horror Story 1x09 Little Spooky Girl|Straszna dziewczynka
[2421][2489]Violet zamkna si w pokoju.|Zrobiaby jej kanapk?
[2494][2514]- Oczywicie, dr. Harmon.|- Dzikuj.
[2515][2548]Pomoe mi pan przez chwilk?
[2578][2621]Musi by panu ciko|ze wzgldu na stan zdrowia ony.
[2621][2659]Tskni za Vivien.|Zaprzyjaniymy si.
[2660][2691]- Bez obaw, dochowam tajemnicy.|- Jakiej tajemnicy?
[2691][2739]O sposobie, w jaki pan na mnie patrzy|i fantazjach, jakie pan snuje.
[2742][2799]Ma pan spaczony umys.|Pewnie dlatego zosta pan terapeut.
[2800][2838]Ciesz si, e zaprzyjania si|z moj on, ale nie interesuj mnie
[2838][2867]te dziecinne|teorie na mj temat.
[2867][2916]Moe przesadzam...|albo zwariowaam jak Vivien.
[2930][2953]Tak pan uwaa, doktorze?
[2953][2995]Uwaam, e nie masz do siebie szacunku,|prbujc uwie onatego mczyzn,
[2996][3037]- ktry ci nie chce.|- Nie chce mnie pan?
[3038][3084]- Nie uwaa mnie pan za atrakcyjn?|- Po prostu zrb jej kanapk.
[3084][3123]Nie wierz ci, Ben.|Wiem, e mnie pragniesz.
[3134][3169]Wcale tego nie chc.|Kocham moj on.
[3177][3211]Chc, by wyzdrowiaa i wrcia do domu,|abym mg si ni zaopiekowa.
[3212][3263]Chc normalnej, nudnej rodziny.
[3293][3324]- Piknie powiedziane, Ben.|- Dla ciebie "doktor Harmon".
[3324][3361]Koniec z tymi gierkami.|Rozumiesz?
[3372][3413]Pjd zrobi Violet t kanapk.
[3423][3453]To tylko kwestia czasu, Ben.
[3453][3494]"Duch wprawdzie ochoczy,|ale ciao sabe".
[3654][3696]- Wszystkie...|- Zrobiy kup? Tak, oprcz tego.
[3697][3736]Jeli nasra w domu,|to ty bdziesz sprzta.
[3749][3788]Cholera, spjrz,|ile naniose bota.
[3795][3817]Niele.
[3844][3870]- Wypalia co do ostatniego.|- Dopiero co straciam crk,
[3871][3897]a ty wypominasz mi|pieprzone papierosy?
[3898][3928]Masz, dopal go sobie, dupku.
[3929][3964]Nie jestem jednym z twoich psw.|Ciko haruj w pracy.
[3965][3987]Nie chce przychodzi tu,|by dalej pracowa.
[3988][3999]No tak, masz prac.
[4000][4042]Klepiesz te same formuki na infolinii|przez dwie godziny dziennie.
[4042][4071]O rety.|Moe wymasowa ci stopy?
[4071][4117]Jak poszo z twoimi zdjciami,|za ktre zapaciam?
[4220][4262]Przykro mi z powodu Addie.|Bya fajn dziewuch.
[4263][4309]Dlatego wpadae tu wczeniej,|zanim wracaam do domu?
[4310][4379]eby mg j sobie posuwa?|Szepta jej puste swka?
[4379][4414]Nie cierpi, kiedy pijesz.
[4449][4459]Co?
[4459][4511]Skoczysz do Koreaczykw|po kolejny karton fajek?
[4513][4548]- Wanie tam si wybieram.|- I zabierz tego pieprzonego psa.
[4549][4586]Nie wracaj,|dopki si nie zaatwi.
[4659][4688]Chod, koleko.
[4727][4761]- Gwizdaa na mnie?|- Na psa.
[4773][4808]- Dokd idziesz?|- Do sklepu.
[4817][4865]- Kupi ci cukierka, dziewczynko?|- Jeste z t pani z domu obok.
[4865][4893]Nie za stara dla ciebie?
[4894][4932]Wyglda na rasow szmat.
[4935][4978]Wic moe powinnimy|uciec razem w nieznane.
[5107][5145]- Doszedem w tobie.|- Nie szkodzi.
[5145][5184]- I tak nie mog zaj w ci.|- Naprawd?
[5197][5212]Super!
[5218][5251]- Twoja mamuka si nie wkurzy?|- Mam nadziej, e tak.
[5251][5297]- Czyli robi za narzdzie zemsty.|- Nie powiem jej.
[5317][5342]To jaki w tym sens?
[5343][5363]Seks to twoja jedyna bro|przeciwko niej.
[5364][5405]Traktuje ci jak gwno,|bo boi si, e ci straci.
[5405][5456]Udowodnij jej, e ma racj,|a bdzie ci dawaa nawet na jeu.
[5463][5495]Myl, e j kocham.
[5531][5560]A jak jest z tob?|Dlaczego tu mieszkasz?
[5564][5587]Podobno wacicielk|zabrali do psychiatryka.
[5588][5614]Jeszcze tu nie mieszkam.|Ale wkrtce si wprowadzam.
[5614][5652]Zakochaam si z wzajemnoci|w dr. Harmonie.
[5663][5686]To dlaczego zaliczya mnie?
[5692][5738]eby sprawdzi, czy mog|zrobi to z ywym facetem.
[5772][5794]Dr. Harmon,|jestem detektyw Jack Colquitt.
[5794][5810]Od zagini?
[5810][5843]Ta pani wierzy, e moe pan by|zwizany z nasz now spraw.
[5844][5876]Nie pamitasz mnie, Ben?|Marla McClaine, siostra Hayden.
[5877][5917]/Nie wiem, co si z ni stao.|Sam te mam par pyta.
[5918][5944]Kamiesz.|Hayden nosi twoje dziecko.
[5945][5982]Przysza do ciebie, wyobraajc sobie,|e opucisz swoj on
[5982][6011]i  razem wychowacie dziecko.
[6011][6044]Co wic zrobie, Ben?|Gdzie ona jest? W jakiej dziurze?
[6044][6084]Doktorze, gdy ostatnio tu byem,|widziaem j, jak opuszczaa dom.
[6084][6117]Tak, umwilimy si|na lunch w Norm's.
[6117][6144]W czasie, w ktrym znikna,|kopa pan te w ogrdku?
[6144][6177]- Nie ma pan pojcia, co si stao.|- Tego chcemy si dowiedzie.
[6177][6221]- O co ta awantura?|- Hayden, co ty wyprawiasz?
[6223][6256]Dlaczego nie odbieraa telefonu|ani do mnie nie zadzwonia?
[6257][6293]Szczerze mwic, to wtpiam,|czy obchodzio ci to, co robi.
[6294][6314]Mylaam, e znw|chcesz poyczy kas.
[6314][6351]Czyli nie zagina pani|i nic jej nie jest?
[6351][6383]Nie. Nie musisz si|o mnie martwi, siostro.
[6384][6435]Mylia si co do Bena.|Postanowiam zosta w Los Angeles.
[6436][6466]To teraz mj dom.
[6503][6535]Masz 10 sekund na wyjanienia,|zanim z powrotem wezw tego detektywa
[6536][6557]i ka ci aresztowa|za napa na moj rodzin.
[6557][6597]Przepraszam, Ben. Byam w ciy.|Strach i hormony day o sobie zna.
[6597][6617]Zachowaam si w Halloween|jak jaka wariatka.
[6617][6648]Zasuguj na kad kar.
[6649][6682]Ben, to nieprzyjemna sprawa.|I nie jestem temu winna.
[6682][6713]Nie chc, by tak o mnie myla.|Nie wiem, czy bdziemy razem,
[6713][6745]ale zawsze byam przy tobie.|Od samego pocztku.
[6745][6782]Chc, by o tym pamita.
[6791][6811]A wanie...
[6811][6857]Dokonaam aborcji.|Nie musisz si ju o to martwi.
[6891][6916]Dr Harmon?
[6917][6939]Bylimy umwieni?
[6939][6964]Powiedziano mi, e znajd tu|lekarza, ktry mi pomoe.
[6965][7009]- Prosz zadzwoni i si umwi.|- Myl, e spotkao mnie co strasznego.
[7009][7042]- Jak to strasznego?|- Nie jestem do koca pewna.
[7042][7077]To dziwne uczucie.|Cay czas mam ze przeczucia.
[7078][7101]Jakbym nia sen,|z ktrego nie mog si obudzi.
[7101][7135]- Wyglda to na napad lku, ale...|- To co gorszego.
[7135][7177]Robi z mczyznami pewne rzeczy.|Takie, ktrych nie powinnam.
[7178][7208]Jestem utalentowan aktork|i jest to do przygnbiajce.
[7208][7259]Potrzebuj si wybi.|Wystarczy, by kto mnie dostrzeg.
[7259][7314]Za kadym razem, gdy id na rozmow,|myl, e to wanie ta osoba i...
[7314][7343]trac panowanie nad sob.|Rozumie pan?
[7343][7365]Tak.
[7444][7481]Jutro w poudnie mam wolny termin.|Jak si pani nazywa?
[7481][7520]- Elizabeth Short.|- Posiada pani aktorskie ubezpieczenie?
[7529][7542]Rozumiem.
[7542][7574]Jest pani moda i pikna.|Zaoyem, e ma pani duo kontraktw.
[7574][7619]W takim razie musimy|przedyskutowa form zapaty.
[7641][7674]Naprawd uwaa mnie pan za pikn?
[7674][7716]Jest pani atrakcyjn,|mod kobiet.
[7744][7782]Mwilimy ju o tym.|Nie musisz tego robi.
[7782][7822]Nie wiem, jak inaczej zapaci.|Wiem, e tylko pan moe mi pomc.
[7829][7882]- Wiem, e pan mnie rozumie.|- Moemy... pj na jaki kompromis.
[7919][7956]Ze mn nie musisz tak postpowa.
[7968][8007]Przy mnie powinna|czu si bezpiecznie.
[8101][8124]Przepraszam.
[8132][8171]- Musz to odebra.|- Nie bdzie pan aowa.
[8172][8197]Powoli, pani doktor.|Nie rozumiem pani.
[8197][8231]Psychiatra Vivien uzna,|e nie czuje si ona na tyle dobrze,
[8231][8247]by przekaza jej te wieci.
[8247][8282]/Zazwyczaj ciko jest mi udziela|/takich informacji mowi,
[8282][8307]ale jest pan wpisany|jako jej penomocnik.
[8308][8350]- Prosz mi powiedzie, o co chodzi.|- Doszo do superfekundacji.
[8350][8360]Super... czego?
[8360][8392]Blinita paskiej ony|maj dwch rnych ojcw.
[8393][8403]/Przykro mi.
[8404][8448]- Co takiego?|- Szansa jest jedna na milion.
[8448][8483]/Paska ona musiaa odby|stosunek z dwoma mczyznami
[8484][8532]/podczas jednego cyklu owulacyjnego,|/w czasie 48 godzin.
[8607][8633]- Gdzie ta maa szmaciara?|- Kto?
[8634][8665]Violet. Romansuje sobie|z moim psiarzem.
[8665][8677]Nonsens.
[8677][8717]Ma niezbyt wyrafinowany gust,|ale nie dy do ekstremy.
[8717][8783]Gdy Travis wrci po 45 minutach,|zamiast po 15,
[8784][8835]- nie pachnia wycznie psem.|- Masz jakie przywidzenia.
[8836][8874]Ta dziewczyna nie zaszczyciaby|twojego oblecha drugim spojrzeniem.
[8874][8908]Uwaa, e kocha|twojego maego anioka.
[8909][8953]Ale pewnie ulegnie to zmianie,|gdy prawda wyjdzie na jaw.
[8954][8996]- O czym ty bredzisz?|- Z dwjki przyszych dzieci jej matki,
[8996][9039]tylko jedno zostao poczte|przez dr. Harmona.
[9081][9103]Tate?
[9111][9151]Tate, to ja, mama.|Musz z tob pomwi.
[9172][9203]- No to mw.|- O Boe.
[9210][9257]Powiedz, e to, co tu usyszaam,|nie jest prawd.
[9260][9298]- O czym?|- O twoim zachowaniu.
[9300][9343]Po wszystkich niepowodzeniach|w kocu mamy w tym domu kogo,
[9343][9376]kto moe ci pomc.
[9384][9436]Powiedz, e nie pieprzye si|z on tego mczyzny.
[9482][9519]Nie moesz powiedzie Violet.|Prosz, nie mw jej.
[9519][9572]Co jest z tob,|na lito bosk?!
[9573][9616]Nie zdajesz sobie sprawy|z tego, co uczynie?!
[9714][9736]Docz do nas, Ben.
[9736][9772]Ben... Prosz...
[9985][10005]Wyno si.
[10006][10053]Elizabeth, ubierz si i wyjd.|Nie mog ci ju leczy.
[10083][10113]- Chyba nam nie odmwisz, co?|- A ty jeste zwolniona.
[10113][10164]Pozwij mnie, jeli chcesz.|Na zakoczenie pracy odprowad j do drzwi.
[10188][10222]Mwia, e si uda.|e tego wanie chce.
[10222][10254]Ona ci wykorzystuje.
[10354][10381]Moje marzenia|nigdy si nie speni.
[10381][10407]Twoje marzenia?
[10412][10448]Wiem, e to zabrzmi samolubnie,|ale musz sta si sawna.
[10448][10481]Zawsze tego pragnam.
[10482][10512]- Nie wiesz, kim jeste?|- Nazywam si Elizabeth Short.
[10512][10547]Naprawd nie wiesz, co?
[10765][10797]Boe, jeste pikna.
[10802][10838]A teraz przyjrzyjmy si zbom.
[10877][10904]Beth?
[10937][10961]O Boe!
[11064][11090]- Kim jeste?|- Nazywam si Charles Montgomery.
[11091][11130]Jestem uznanym chirurgiem.|Pomog panu.
[11379][11410]- Co pan zrobi?|- Przepoowiem jej ciao,
[11411][11437]usunem wntrznoci|i spuciem krew.
[11437][11464]- Ale dlaczego?|- Pisarz pisze, chirurg tnie.
[11465][11496]Z pewnoci atwiej bdzie|przenie j w kawakach.
[11497][11534]- A co pan robi teraz?|- Zdawaa si taka smutna...
[11535][11583]Podarowaem jej umiech,|ktry nigdy nie zniknie.
[11589][11648]/Tak mnie znaleli.|Nag i wystawion na widok caemu wiatu.
[11648][11698]Przez dwa miesice nie schodzia|z pierwszych stron gazet.
[11722][11756]Naprawd staam si sawna.
[11763][11801]Bya wyjtkowo wzburzona,|a jej paranoja nie ustaa.
[11805][11834]Jestem pewna, e lekarz zmieni leki,|gdy tylko przybdzie,
[11834][11868]ale do tego czasu|musi pozosta odizolowana.
[11873][11904]- Odizolowana?|- Zaatakowaa jednego z sanitariuszy.
[11904][11965]Zasugerowa, e gwaciciel w gumowym stroju|by swego rodzaju fantazj seksualn.
[11983][12014]Vivien, masz gocia.
[12141][12169]Wiem, e nie jeste w stanie|teraz rozmawia.
[12183][12205]Nie szkodzi.|Wiem, co sobie mylisz.
[12209][12229]"Dziki Bogu, e przyszed.
[12231][12266]Niech zobaczy, co oni mi tu robi|i jakie to jest niewaciwe.
[12268][12309]Dziki Bogu, e jest psychiatr,|przynajmniej mnie std zabierze".
[12309][12335]Masz racj.
[12340][12368]To istne pieko.
[12373][12394]To nie jest miejsce|dla mojej ony.
[12394][12437]Poruszybym niebo i ziemi dla Vivien,|z ktr, jak sdziem, si oeniem.
[12449][12494]Ale ty ni nie jeste.|Jeste dla mnie kim obcym.
[12511][12557]Udawaa, a moe nawet wierzya,|niczym jaka socjopatka,
[12557][12585]e jeste wit,|pozbawion grzechu,
[12586][12653]podczas gdy sraa na mnie,|na nasze ycie i na nasz rodzin
[12654][12682]zdrad i kamstwami.
[12697][12755]W chwili obecnej nie kiwnbym|nawet palcem, eby ci std wydosta.
[12921][12939]Boe, tskni za studiami.
[12944][12984]T beztrosk zabaw,|nim prawdziwe ycie dobrao mi si do dupy.
[12984][13011]- Chce pan o tym porozmawia?|- Nie chc.
[13053][13065]Brakuje mi piwa.
[13066][13094]Vivien nie znosi, kiedy pij.|Szczeglnie piwo.
[13094][13105]Ja je lubi.
[13114][13127]No widzisz!
[13139][13164]Mog si panu|do czego przyzna?
[13164][13191]Rozsdnie chyba byoby|odpowiedzie, e nie.
[13200][13231]Agresja midzyludzka|nie jest dla mnie niczym zaskakujcym.
[13231][13240]Nie?
[13245][13285]Szkoda, bo mgbym ci wiele|o niej powiedzie.
[13310][13359]Wemy tylko moje maestwo,|ktre znajduje si na zakrcie.
[13359][13381]Jednak chce pan o tym rozmawia.
[13381][13447]Jedyne, czego chc to si nawali|i wrci do domu chwiejnym krokiem.
[13470][13534]Chodzi o to, dr. Harmon,|e si w panu zadurzyam.
[13573][13602]Zy ruch. Powanie.
[13602][13637]Bdziesz miaa jeszcze niejednego|faceta w yciu.
[13637][13673]- Co to miao znaczy?|- To, e jeste cud dziewczyna.
[13673][13717]- Jeste bystra jak diabli.|- Diaby s bystre?
[13724][13756]Posuchaj tej solwki na gitarze.|Jest niesamowita.
[13849][13885]To zostao zapisane w gwiazdach.
[13889][13936]Miaam zosta twoj studentk w chwili,|gdy twoje maestwo implodowao.
[13937][13994]- Potrzebowae mnie, Ben.|- Owszem, potrzebowaem.
[14000][14022]Ale posunem si za daleko.
[14022][14079]- Przekroczyem granic.|- Byam penoletnia.
[14095][14128]- Nadal jestem.|- Hayden, prosz, posuchaj.
[14128][14158]Nie ukadao mi si w maestwie,|gdy ci poznaem.
[14159][14192]A teraz?|Ukada ci si jeszcze gorzej, Ben.
[14196][14231]Masz racj. Jest le.|A nawet bardzo le.
[14232][14263]Rzecz w tym, Hayden,|i mam nadziej, e to zrozumiesz,
[14267][14301]e nie zostalimy|zapisani w gwiazdach.
[14309][14359]Nie bylimy sobie przeznaczeni.|Ani wtedy, ani teraz, ani za p roku.
[14363][14398]Byem samotny i zrozpaczony,|wykorzystaem ci.
[14402][14421]To byo niewybaczalne.|Przepraszam.
[14425][14472]Ale jakkolwiek potoczy si moje ycie,|na pewno z tob nie bd.
[14500][14539]Nie kocham ci, Hayden.|Przykro mi.
[14548][14585]- Nigdy ci nie kochaem.|- Nie kochasz mnie?
[14614][14632]Nie kochasz mnie.
[14660][14671]W porzdku.
[14704][14732]- Przytulisz mnie chocia?|- Oczywicie.
[14864][14903]Daj spokj. To koniec.|Nie moesz si tu stale krci.
[14904][14945]I nie krc.|Przyszam tu nie bez powodu.
[14970][14994]Masz prawo wiedzie,|w kocu chodzi o twoj rodzin.
[14995][15006]O czym ty mwisz?
[15007][15053]Vivien i ten czarny typ...|Wiesz, w tym kostiumie.
[15054][15082]Przyszam tu ktrego dnia,|a on wanie wychodzi.
[15087][15131]Kto wie od jak dawna to trwa.|Uznaam, e powiniene wiedzie.
[15173][15182]Travis.
[15192][15222]- Musz z tob porozmawia, skarbie.|- Raczej znowu na mnie nawrzeszcze.
[15222][15267]Dla odmiany chciaabym ci przeprosi|za moje wczeniejsze zachowanie.
[15268][15283]Unosiam si bez potrzeby.
[15298][15317]Ostatnio sporo przesza, wic...
[15319][15365]To prawda, ale ty rwnie.|U mojego boku.
[15374][15429]Nie myl, e pozostao to|niezauwaone i niedocenione.
[15458][15504]Pod wieloma wzgldami|jeste wspaniaym facetem.
[15533][15573]Usid, kochanie.|Chc ci o co zapyta.
[15609][15630]O co chcesz mnie zapyta?
[15643][15664]Oenisz si ze mn?
[15683][15694]Oeni si z tob?
[15695][15748]Posuchaj mnie, zamierzam sprowadzi|pewne dziecko do tego domu
[15751][15770]i wychowa je jak wasne.
[15776][15829]- Jakie dziecko?|- Nasze... Moe by nasze.
[15832][15877]Moglibymy zosta rodzin.|Nie powtrz swoich bdw.
[15879][15901]Byby wspaniaym ojcem.
[15920][15936]Ojcem...
[15941][15975]- Nie jestem na to gotowy.|- Ale jeste.
[15975][16017]Widziaam, jak opiekujesz si|Addie i psami.
[16019][16041]W przypadku Addie i psw to...
[16063][16082]- Co z moj karier?|- Z czym?
[16082][16120]No wiesz, z moj karier.|Moe powinnimy si wstrzyma
[16120][16142]do czasu,|pki nie wyrobi sobie marki,
[16142][16158]a dopiero pniej|myle o takich rzeczach.
[16159][16173]Jaka kariera?
[16173][16228]To marzenie o ukazywaniu si pnago,|w samych tylko slipach,
[16228][16276]- 20 metrw nad Times Square?|- Nie wiem, czemu to ci tak mieszy.
[16276][16318]To marzenie nie jest mi obce.|Te je miaam!
[16321][16340]Miaam zosta wielk gwiazd.
[16341][16392]Skarbie, jeli mnie si ono nie spenio,|to tobie tym bardziej.
[16411][16439]- Czemu jeste taka wredna?|- Szczera.
[16439][16452]Nie, jeste wredna.
[16452][16511]Smukych cia jest w tym miecie na pczki,|a ty nic wicej nie posiadasz.
[16516][16536]Ja oferuj rzeczywisto,
[16537][16582]wsplny majtek,|szans na to, by by kim.
[16582][16622]Ojcem. Spjrz na siebie.|W tej chwili jeste nikim.
[16623][16666]Jeste w bdzie.|Moesz mwi, e mi si nie uda,
[16667][16703]- ale nie znaczy to, e to prawda.|- Jezu Chryste!
[16712][16752]Boe, jak w ogle mogam myle,|e mgby by ojcem?!
[16755][16787]Ty nawet nie jeste mczyzn.
[16800][16815]Ani si wa!
[16818][16838]Lepiej uwaaj.|Wiesz, dlaczego?
[16839][16887]Poniewa ostatni facet,|ktry podnis na mnie rk...
[16903][16953]skoczy marnie,|a by on prawdziwym mczyzn.
[17051][17109]Powiedziaa, e nie jestem mczyzn|i e nigdy nie bd sawny.
[17113][17135]Suka!
[17214][17249]- Ulyo ci?|- Tak.
[17255][17273]A mnie nie.
[17275][17300]Powiedzia, e nie bylimy|sobie przeznaczeni.
[17304][17320]Wanie, e bylimy.
[17337][17347]Jeszcze raz.
[17360][17385]- Co ty robisz?|- Byem pewien, e dosza.
[17385][17415]- Nie.|- Naprawd?
[17428][17475]Nie mogaby dokoczy sama?|Naprawd musz ju lecie.
[17482][17507]- Musz to wyjani z Constance.|- Jaja sobie robisz.
[17508][17546]- Mwie, e jej nienawidzisz.|- Chyba j kocham.
[17549][17578]- Niedugo bdziemy mieli dziecko.|- Dziecko z t skamielin?
[17579][17625]- Nie wiem. Pewnie jakie zaadoptujemy.|- Po tym jak ci nawrzucaa?
[17626][17652]Wrc.|Obiecuj.
[17679][17709]- Przytulisz mnie chocia?|- Pewnie.
[17716][17735]Dobrze si bawiem.
[17798][17812]Cholera!
[17957][17978]Ja rwnie dobrze si bawiam.
[18071][18096]Cholera, i co ja teraz z tob zrobi?
[18115][18156]Constance miaa racj.|Teraz ju nigdy nie bd sawny.
[18176][18223]To nie do koca prawda.|Teraz masz nawet wiksze szanse.
[18223][18263]Saw dziki temu zyska jedynie Ben,|kiedy znajd tu ciao.
[18265][18285]Trafi za kratki.
[18285][18314]Albo si wyprowadzi.|Niech to szlag.
[18315][18341]Kto powiedzia,|e musz znale ciao wanie tutaj?
[18341][18370]A co, ty je std wyniesiesz,|Kacperku?
[18373][18411]Jeeli znasz kogo, kto mgby to zrobi,|z pewnoci uatwibym mu zadanie.
[18423][18443]Pewna osoba wisi mi przysug.
[18609][18628]Cholera.
[18636][18667]Jasna cholera.|Chodcie tutaj!
[18720][18731]Co jest?
[18734][18773]Jasna cholera.
[19091][19106]Puk, puk.
[19116][19146]Moja droga,|spjrz tylko na siebie.
[19160][19212]Nawet to okropne miejsce nie jest w stanie|przygasi twojego dziewczcego ducha.
[19212][19236]Witaj, Constance.|C za niespodzianka.
[19236][19253]Mam nadziej, e mia.
[19266][19332]Wiesz, sporo mylaam o tobie|i o tej gehennie, ktr przesza.
[19333][19359]A najbardziej o twojej ciy.
[19367][19384]Mj Boe, biedne dziecko.
[19385][19436]- Dzieci, to bliniaki.|- No tak, oczywicie.
[19444][19479]Wszystko z nimi w porzdku?
[19480][19496]Rosn bardzo szybko.
[19508][19532]Nie masz pojcia,|ile spoywam pokarmw.
[19532][19562]- Nawet tutaj jestem aroczna.|- To normalne.
[19563][19628]Vivien, chc, aby wiedziaa,|e moesz na mnie liczy.
[19633][19653]Oferuj wszelk pomoc.
[19667][19695]Mam dar do dzieci.
[19696][19716]W dodatku byam samotn matk...
[19716][19765]Wiem, jak wmawiamy sobie,|e nie potrzebujemy mczyzny.
[19766][19797]e poradzimy sobie same.|Ale wiesz, w czym tkwi sekret, Vivien?
[19802][19842]We wsplnocie.|W kobiecej solidarnoci.
[19850][19883]Constance, nie chciaabym by niemia|lub wyda si niewdziczna,
[19884][19904]ale jestem bardzo zmczona i...
[19904][19923]To pewnie przez te leki.|Musz si zdrzemn.
[19923][19960]Oczywicie, kochana.|Ju znikam.
[19965][20029]Vivien, znam ten bl,|kiedy wszyscy wok w ciebie wtpi.
[20055][20078]Wyniszcza dusz.
[20133][20166]- To dla ciebie.|- Dzikuj.
[20167][20236]Mogabym wstpi do cukierni|i kupi jakie ciasto uroczej Violet.
[20237][20251]Constance.
[20294][20319]Zostaam zgwacona.
[20347][20392]- Nie uroiam sobie tego.|- Oczywicie, e nie.
[20395][20421]Skarbie, nawet przez chwil|w to nie wtpiam.
[20422][20443]Tylko prosz, nie mw nikomu,|e ci mwiam,
[20443][20487]poniewa musz myle,|e wracam do zdrowia, aby moga std wyj.
[20488][20513]Oczywicie.
[20522][20547]Biedactwo.
[20556][20586]Przez co ty musiaa przej...
[20705][20731]Nie musiae wcza alarmu,|eby mnie tu cign.
[20738][20764]amaem sobie gow,|eby to rozgry.
[20776][20795]Musz wam to przyzna.
[20798][20845]- To bya doskonaa przykrywka.|- Nie rozumiem.
[20846][20880]Gdzie j poznae?|W sklepie? Na siowni?
[20880][20901]Instalowaem wam|system bezpieczestwa, pamitasz?
[20902][20928]Wprowadzilimy si tu|wczesn jesieni.
[20933][20967]Poznae Vivien...|obojtnie kiedy.
[20967][21002]Wdae si z ni w romans.|Zasza z tob w ci.
[21002][21020]- e co?|- Bdzie miaa bliniaki.
[21021][21040]Tylko jedno z nich jest moje.
[21074][21118]W takim razie rozumiem,|e drugie musi by moje.
[21119][21159]Suchaj. Nie prosz,|aby oy na dziecko.
[21160][21183]W zasadzie to nawet go|nie zobaczysz.
[21183][21216]Chc to tylko od ciebie usysze.|Pogadajmy jak facet z facetem.
[21217][21245]W porzdku.|Jak facet z facetem.
[21260][21276]No to suchaj, Ben.
[21277][21313]Gdyby to byo moje dziecko,|to nie udaoby ci si mnie spawi.
[21313][21341]Niestety prawda jest taka,|e strzelam lepakami.
[21342][21371]Moesz spyta moj by on.|Przez 5 lat staralimy si o dziecko.
[21371][21418]- Wystarczy jeden zwinny plemnik.|- Nie znam Vivien na tyle dobrze,
[21418][21463]- ale najwyraniej nie prnowaa.|- Nie wyraaj si tak o mojej onie.
[21463][21498]- Nie znasz jej.|- A ty znasz?
[21500][21557]Dopiero co nazwae j|dziwk i kamczuch.
[21569][21614]Wysae wasn on|do wariatkowa, Ben.
[21649][21661]Wiesz co?
[21675][21719]Moe to i dobrze.|Moe tam bdzie bezpieczniejsza.
[21849][21868]Perwersyjny.
[21878][21893]Mam go przymierzy?
[21893][21914]Wyglda na to,|e troch si go pan naszuka.
[21914][21932]Co o nim wiesz?
[21933][21971]Wiem, e robi si wilgotna|na sam myl, e mogabym go zaoy.
[21972][22001]Przesta pieprzy|i mnie posuchaj.
[22002][22024]Spdzasz w tym domu wikszo czasu.|Widzisz wszystko.
[22025][22049]- Co si przytrafio Vivien?|- Czemu to pana obchodzi?
[22049][22082]Jest pan mczyzn.|Czy nie tego wanie pragniecie?
[22083][22117]Wolnoci w zaspokajaniu wasnych potrzeb|bez poczucia winy?
[22117][22146]Powiedz mi prawd.
[22148][22187]Chyba popeniem ogromny bd,|umieszczajc Vivien w szpitalu.
[22188][22223]Zostaa przez kogo zaatakowana.
[22275][22307]Gratulacje, dr. Harmon.
[22400][22431]Wreszcie zaczyna pan|dostrzega rzeczy takimi, jakimi s.
[22511][22549]Myl, e otrzymamy odcinek pilotowy|z moim udziaem.
[22549][22591]A gdy tylko to nastpi,|zostaniesz gociem programu.
[22591][22638]Nie jestem w stanie si teraz skupi...|na twojej karierze.
[22640][22676]By moe jestem wanie wiadkiem|przeomowej chwili.
[22677][22706]Czybymy mwili|o menopauzie?
[22712][22758]- Dlaczego mam przed oczami dzieci?|- Powiedz mi...
[22782][22852]Co si dzieje, kiedy czowiek|kopuluje z kim ze wiata duchw?
[22853][22880]Duchy raczej nie s znane z potencji.
[22880][22954]Owszem, ale co,|jeli poczcie jest moliwe?
[22965][22988]Wiesz o szkatuce.
[23000][23045]- Papieskiej szkatuce?|- O czym ty, u licha, mwisz?
[23058][23114]Kiedy wybrany zostaje nowy papie,|a dzwony w. Piotra zabij...
[23125][23167]/wprowadza si go do maej komnaty|/tu obok Kaplicy Sykstyskiej.
[23171][23203]/Nazywaj j Sal ez,|/ktra wzia swoj nazw
[23204][23262]/od wyjtkowej mieszanki radoci i smutku,|/nad ktr naley tam kontemplowa.
[23267][23295]/Otrzymuje te|/kluczyk do szkatuki.
[23295][23342]/Mwi si, e skrywa ona|/ostateczn tajemnic.
[23344][23387]/Tajemnic koca wiata.
[23397][23429]Na mio bosk, Billie Dean,|nie nagrywamy tutaj filmu.
[23430][23446]Moesz przej do sedna?
[23447][23488]Ten kawaek papieru dokadnie|opisuje natur Antychrysta.
[23512][23572]"Dzieci zrodzone z czowieka i ducha|zapocztkuje koniec wiata".
[23599][23622]To wcielenie za.
[23642][23679]Wypaczenie niepokalanego poczcia.
[23680][23715]- O czym ty mwisz?|- Daj spokj, kochana.
[23716][23750]Duch wity zaledwie szepn|do ucha Maryi Dziewicy,
[23750][23769]a ta zrodzia Syna Boego.
[23787][23829]Jeeli diabe zamierza zostawi|swoje nasienie w ludzkim onie,
[23829][23871]to bdzie chcia wczeniej|troch porucha.
[23889][23924]Tumaczenie:|Igloo666 & Chudy
[23926][23961]Dopasowanie do 720p WEB-DL:|Bilu
